“David Lynch. Silence And Dynamism”

O wystawie “David Lynch. Silence And Dynamism” usłyszałam we wrześniu zeszłego roku i już wtedy wiedziałam, że pojadę do Torunia specjalnie po to, by ją zobaczyć. Co ciekawe, wcale nie należę do fanów twórczości Davida Lyncha – tak naprawdę do gustu przypadły mi jedynie „stare” odcinki serialu “Twin Peaks”. Dlaczego więc tak bardzo mi zależało? Już wyjaśniam.

Obcowanie ze sztuką to nie tylko podróż do wewnętrznego świata artysty – oglądanie cudzych prac mówi nam również wiele o nas samych. Konfrontując się z nimi i obserwując swoje reakcje możemy lepiej poznać siebie. I właśnie dlatego pojechałam do Torunia – bo twórczość Davida Lyncha nadaje się do tego idealnie. Jest w niej coś, co mnie intryguje. Coś, co każe mi patrzeć, choć najchętniej odwróciłabym wzrok. Symbolika i surrealistyczne wizje prowokują do myślenia, budzą skojarzenia, wywołują emocje. Chciałam to zobaczyć na własne oczy.

W Centrum Sztuki Współczesnej “Znaki Czasu” spędziłam kilka godzin. Zajmująca całe piętro ekspozycja zrobiła na mnie duże wrażenie. Wiedziałam że David Lynch ma niezwykłą wyobraźnię, ale zaskoczeniem była dla mnie jego wszechstronność artystyczna. Wśród 400 zaprezentowanych dzieł podziwiać można było m.in. litografie, kolaże, obrazy olejne, rysunki, szkice i fotografie. Warto też wspomnieć o tych najbardziej oryginalnych – zestawie 12 talerzy, na których artysta przedstawił metafizyczną opowieść o powstawaniu światów i miniaturowych szkicach wykonanych na pudełkach od zapałek. Uwagę przykuwały już same tytuły prac (np. “Podpalam szyszkę i wrzucam ją do twojego domu” czy “Bob znalazł się w świecie, którego nie potrafi zrozumieć”). Przyglądanie się detalom niosło ze sobą dalsze przeżycia estetyczne.

Twórczość Davida Lyncha może się podobać albo nie, ale z całą pewnością trudno pozostać wobec niej zupełnie obojętnym. W jednych budzi niepokój, w innych – fascynację. Gdy zwiedzałam wystawę docierały do mnie zarówno głosy wyrażające zachwyt, jak i obrzydzenie. We mnie samej dzieła wywoływały szerokie spektrum odczuć – większość z nich trudno jest mi opisać słowami. Rewelacyjnym pomysłem okazała się salka muzyczna, w której mogłabym siedzieć do wieczora. Po takiej dawce surrealistycznych wizji trudno mi było wrócić do rzeczywistości.

Wystawę “David Lynch. Silence and Dynamism” można oglądać w CSW “Znaki Czasu” w Toruniu jeszcze do 18.02.2018 roku.